Skoro już piszemy o gadżetach, to czemu nie zahaczyć o gadżety pulpitu w Windows 7? A jest ich wiele, pięknych i wspaniałych, użytecznych lub tylko błyszczących, 32 i 64-bitowych, bardzo potrzebnych i tylko ozdabiających pulpit. Jest w czym wybierać. Tyle że nie zawsze można je wszystkie zainstalować! Szczególnie w komputerach pracujących w sieciach korporacyjnych bardzo często instalowanie gadżetów pulpitu jest ograniczone tylko do tych kilku oklepanych, dostępnych w witrynie Microsoft - zatwierdzonych przez tę firmę i opatrzonych odpowiednim certyfikatem. Narzucone odgórnie przez "administratora" zasady bezpieczeństwa blokują możliwość instalowania gadżetów z niepotwierdzonych źródeł. Nawet wtedy, gdy masz uprawnienia administratora do swoich Windows.
Mi się właśnie coś takiego przytrafiło - gdy tylko chciałem zainstalować gadżet pulpitu nie pochodzący z witryny Microsoft wyświetlany był komunikat, że instalowanie tego typu gadżetów jest ograniczone przez mojego administratora systemu. Postanowiłem więc znaleźć rozwiązanie i znalazłem je :) Otóż za tego typu ograniczenia odpowiadają tzw "group policies" (zasady grupy) i można je zmienić za pomocą wbudowanego w Windows edytora Local Group Policy. Dodatkowo możliwe, że trzeba będzie także zmienić jedną wartość w Windows Registry (Rejestr Windows). Nie zawsze jest to konieczne - w zależności od innych zabezpieczeń Windows.
Więc po kolei: uruchamiamy Lokal Group Policy edytor wpisując w menu Start -> Run... (Uruchom...) polecenie 'gpedit.msc'. Po otwarciu edytora znajdujemy zasady dotyczące instalacji gadżetów pulpitu. Są one dostępne dwukrotnie w sekcjach 'Computer Configuration' oraz 'User Configuration' (Konfiguracja komputera oraz Konfiguracja użytkownika), w identycznych ścieżkach: 'Administrative Templates -> Windows Components -> Desktop Gadgets' (Szablony administracyjne -> Składniki systemu Windows -> Gadżety pulpitu). Funkcje nieograniczone żadnymi zasadami mają wartość 'Not Cofigured' (Nie skonfigurowano) lub 'Disabled' (Wyłączone). Funkcje zablokowane mają wartość 'Enabled' (Włączone). Aby zmienić zasadę działania wystarczy kliknąć dwukrotnie na wybranej funkcji i zmienić ustawienie z 'Enabled' na 'Not configured' lub 'Disabled'. Najlepiej, gdy wszystkie funkcje ustawione są na 'Not configured'. Na wszelki wypadek sprawdzamy ustawienia w obu sekcjach (Computer Configuration oraz User Configuration). Po zamknięciu edytora i restarcie komputera możliwość instalowania gadżetów z "niepodpisanych źródeł" powinna już być przywrócona.
Jeśli jednak w dalszym ciągu przy próbie instalacji gadżetów wyświetlany jest komunikat o ograniczeniach należy zmienić wartość blokującą instalowanie gadżetów w Rejestrze Windows. Uruchamiamy edytor Rejestru wpisując w Start -> Run polecenie 'regedit'. W rejestrze znajdujemy następującą ścieżkę: HKEY_LOCAL_MACHINE -> SOFTWARE -> Microsoft -> Windows -> CurrentVersion -> Policies -> Windows -> Sidebar. W prawym oknie klikamy dwukrotnie na składniku 'TurnOffUnsignedGadgets' i zmieniamy jego wartość z "1" na "0". Zamykamy edytor rejestru znowu restartujemy kompa. Tym razem nie powinno być już zupełnie żadnych ograniczeń związanych z instalacją gadżetów na pulpicie.
A tak zupełnie przy okazji - bardzo fajne, profesjonalne i zabawne gadżety dostępne są na stronie "My Favorite Gadgets", w tym także Mouse Monitor, zliczający na bieżąco drogę jaką przebyła myszka oraz ilość kliknięć jej przyciskami. :)
Gadżety. Głównie te elektroniczne. Wpadają nam w ręce (i uszy :) co jakiś czas. Jedne na dłużej, drugie tylko na chwilę. Niektóre są powalające, inne zupełnie zwyczajne, a jeszcze inne ... całkiem przydatne! Dlaczego więc nie podzielić się wrażeniami z ich wyglądu, użyteczności i obsługi? Czasem poszperać nieco głębiej i opisać ich dodatkowe możliwości czy działanie dzień po dniu? I o tym właśnie jest ten blog.
Inspektor Gadżet main image
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadżety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadżety. Pokaż wszystkie posty
sobota, 3 marca 2012
poniedziałek, 23 stycznia 2012
HP Slate 2: Windows 7 na tablecie
Zaledwie na kilka chwil, nie pozwalając poznać się zbyt dokładnie, wpadł w moje ręce inny z tabletów HP - Slate 2. Charakteryzuje się on tym, że jest obsługiwany przez Windows 7, dość nietypowy system jak dla tableta. Jest za to lekki, poręczny, ładnie wykończony i co muszę przyznać - ma wymiary, które bardzo mi odpowiadają. Ekran ma przekątną 8,9 cala, czyli nieco więcej niż typowy 7-calowy tablet (już dla mnie za mały) i nieco mniej niż tablet 10-calowy (nieco za duży i przyciężki). Właśnie akurat :)
W obudowie Slate'a zmieszczono kilka przydatnych "gadżetów": z tyłu aparat foto, z przodu kamerkę internetową, a na bocznych krawędziach pełnowymiarowe gniazdo USB, sloty na karty SD oraz SIM (do obsługi szerokopasmowego internetu), mikrofon, głośniki stereo, przycisk wywołania klawiatury ekranowej, gniazdo słuchawkowo/mikrofonowe i przycisk ekranu zadań głównych (blokada komputera, zmiana użytkownika, menadżer zadań itd). Jakby tego było mało w specjalnej "podstawce dokującej" Slate'a (dołączonej do zestawu) umieszczono jeszcze 2 dodatkowe gniazda USB, wyjście HDMI oraz dodatkowe wyjście słuchawek/głośników. Urządzenie jest oczywiście wyposażone w technologię bluetooth i wi-fi, nie ma więc żadnego problemu i łącznością i komunikacją.
I wszystko wyglądałoby pięknie i wspaniale, gdyby nie zaimplementowany w Slate 2 Windows 7, który sprawia wrażenie rycerza w za ciasnej zbroi. System został zdecydowanie sztucznie dostosowany do całkiem odmiennego świata tabletów i małych ekranów dotykowych. Wszystko działa nieco ociężale, ekran z dużym opóźnieniem reaguje na zmianę orientacji, małe i trudne do trafienia linki, skróty czy pozycje menu sprawiają, że całość obsługuje się dość trudno - szczególnie palcami. Szczytem jest klawiatura ekranowa - zajmuje ona znaczną część ekranu, bardzo często zasłaniając pola, w których akurat wpisuje się tekst. Dlaczego? Bo system nie pomyślany od początku jako "tabletowy" nie przewiduje innego układu okna. Innym ograniczeniem wydajności Slate'a jest wielkość pamięci i dysku: 2 GB RAM i 32 GB dysku (64 GB w bardziej wypasionych modelach) to w przypadku Win 7 Professional i wielu zaawansowanych aplikacji i rozwiązań zdecydowanie mało.
Jest też jednak i druga, znacznie jaśniejsza, strona takiego mariażu 'Okienek' i tableta. Środowisko Windows jest bowiem dobrze znane, już okiełznane, i oferuje całe morze możliwości i funkcjonalności, które nie są (i jeszcze przez chwilę nie będą) dostępne w tabletach działających na Androidzie, WebOSie czy Symbianie. Aplikacje biznesowe i biurowe, narzędzia, gry, multimedia - wszystko co działa w stacjonarnych Windows będzie działać i tu. Aplikacje można "wgrywać" z płyt CD czy DVD (normalnie, jak zwykle...) - wystarczy podłączyć zewnętrzny napęd przez USB. Tą samą metodą można do urządzenia podłączyć także klawiaturę na USB, bezprzewodową myszkę optyczną, a nawet odbiornik GPS. Prezentacja przez projektor, film z BestPlayera przez HDMI na telewizorze, poczta w Outlooku, Winamp, ulubione gadżety pulpitu, FireFox, Excel, Word, Photoshop, torrenty... jak zawsze, jak zwykle. Nawet Windows Update działa tak samo. I niestety także te same co w standardowych "oknach" zagrożenia wirusami, trojanami, atakami na nasze dane (bez dobrego antywira ani rusz) :)
Ma Slate 2 swoje wady - głownie związane z pracą na mało tabletowym systemie Windows 7, słabo dostosowanym do "poręcznego" środowiska. Z drugiej strony to właśnie Windows czynią Slate'a najbardziej funkcjonalnym tabletem, z jakim miałem do czynienia. Gdybyż tak Microsoft uszył taki system specjalnie do małego tabletowego ciała, a nie zakładał za duży garnitur, który pięknie wygląda, ale też i mocno przytłacza.... Eeeh. Za to można Slata wziąć ze sobą wszędzie i korzystać z niezaprzeczalnych zalet Windows 7 na małym, dotykowym ekranie: w podróży, w pracy, na spotkaniach towarzyskich i biznesowych. Ja akurat piszę na Slate 2 tego posta - bo klawiatura wirtualna Slate 2 ma polskie znaki (pod prawym ALT)!
W obudowie Slate'a zmieszczono kilka przydatnych "gadżetów": z tyłu aparat foto, z przodu kamerkę internetową, a na bocznych krawędziach pełnowymiarowe gniazdo USB, sloty na karty SD oraz SIM (do obsługi szerokopasmowego internetu), mikrofon, głośniki stereo, przycisk wywołania klawiatury ekranowej, gniazdo słuchawkowo/mikrofonowe i przycisk ekranu zadań głównych (blokada komputera, zmiana użytkownika, menadżer zadań itd). Jakby tego było mało w specjalnej "podstawce dokującej" Slate'a (dołączonej do zestawu) umieszczono jeszcze 2 dodatkowe gniazda USB, wyjście HDMI oraz dodatkowe wyjście słuchawek/głośników. Urządzenie jest oczywiście wyposażone w technologię bluetooth i wi-fi, nie ma więc żadnego problemu i łącznością i komunikacją.
I wszystko wyglądałoby pięknie i wspaniale, gdyby nie zaimplementowany w Slate 2 Windows 7, który sprawia wrażenie rycerza w za ciasnej zbroi. System został zdecydowanie sztucznie dostosowany do całkiem odmiennego świata tabletów i małych ekranów dotykowych. Wszystko działa nieco ociężale, ekran z dużym opóźnieniem reaguje na zmianę orientacji, małe i trudne do trafienia linki, skróty czy pozycje menu sprawiają, że całość obsługuje się dość trudno - szczególnie palcami. Szczytem jest klawiatura ekranowa - zajmuje ona znaczną część ekranu, bardzo często zasłaniając pola, w których akurat wpisuje się tekst. Dlaczego? Bo system nie pomyślany od początku jako "tabletowy" nie przewiduje innego układu okna. Innym ograniczeniem wydajności Slate'a jest wielkość pamięci i dysku: 2 GB RAM i 32 GB dysku (64 GB w bardziej wypasionych modelach) to w przypadku Win 7 Professional i wielu zaawansowanych aplikacji i rozwiązań zdecydowanie mało.
Jest też jednak i druga, znacznie jaśniejsza, strona takiego mariażu 'Okienek' i tableta. Środowisko Windows jest bowiem dobrze znane, już okiełznane, i oferuje całe morze możliwości i funkcjonalności, które nie są (i jeszcze przez chwilę nie będą) dostępne w tabletach działających na Androidzie, WebOSie czy Symbianie. Aplikacje biznesowe i biurowe, narzędzia, gry, multimedia - wszystko co działa w stacjonarnych Windows będzie działać i tu. Aplikacje można "wgrywać" z płyt CD czy DVD (normalnie, jak zwykle...) - wystarczy podłączyć zewnętrzny napęd przez USB. Tą samą metodą można do urządzenia podłączyć także klawiaturę na USB, bezprzewodową myszkę optyczną, a nawet odbiornik GPS. Prezentacja przez projektor, film z BestPlayera przez HDMI na telewizorze, poczta w Outlooku, Winamp, ulubione gadżety pulpitu, FireFox, Excel, Word, Photoshop, torrenty... jak zawsze, jak zwykle. Nawet Windows Update działa tak samo. I niestety także te same co w standardowych "oknach" zagrożenia wirusami, trojanami, atakami na nasze dane (bez dobrego antywira ani rusz) :)
Ma Slate 2 swoje wady - głownie związane z pracą na mało tabletowym systemie Windows 7, słabo dostosowanym do "poręcznego" środowiska. Z drugiej strony to właśnie Windows czynią Slate'a najbardziej funkcjonalnym tabletem, z jakim miałem do czynienia. Gdybyż tak Microsoft uszył taki system specjalnie do małego tabletowego ciała, a nie zakładał za duży garnitur, który pięknie wygląda, ale też i mocno przytłacza.... Eeeh. Za to można Slata wziąć ze sobą wszędzie i korzystać z niezaprzeczalnych zalet Windows 7 na małym, dotykowym ekranie: w podróży, w pracy, na spotkaniach towarzyskich i biznesowych. Ja akurat piszę na Slate 2 tego posta - bo klawiatura wirtualna Slate 2 ma polskie znaki (pod prawym ALT)!
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Creative WP-250: Muzyka dla sportowców
W moje ręce dostały się kolejne bezprzewodowe słuchawki. Tym razem są to słuchawki douszne, przeznaczone głównie dla sportowców.
Musze przyznać, ze nie byłam do nich przekonana, ponieważ nie lubię słuchawek dousznych, są dla mnie nie wygodne, jednak po jakimś czasie zauważyłam ich dobre strony.
Bardzo w nich polubiłam to, że w porównaniu do moich poprzednich słuchawek Creative WP-350 są one malutkie i bez problemu noszę je w torbie, bez strachu, że się zepsują.
Ogólnie działają na podobnej zasadzie jak wspomniane już wcześniej WP-350, są tylko zamknięte w mniejszym "pudełeczku". Jakość dźwięku jest równie dobra (czysty dźwięk bez zniekształceń). Obsługuje się je za pomocą małych guziczków na prawej słuchawce. Ładuje się je za pomocą dość już standardowej ładowarki, po kabelku micro USB, czy to z kontaktu, czy z komputera. Do zestawu są również dołączone 3 zestawy różnych rozmiarów nakładek, tak aby wielkość słuchawki dopasować do ucha właściciela.
Dość frapującą sprawą było ich założenie. Gdy się je położy luzem wyglądają tak jak na załączonym po prawej obrazku. Jak one mają się znaleźć w uszach? Nie powiem, zanim się przyzwyczaiłam do ich zakładania trochę czasu minęło. Teraz nie mam z tym problemu.
Ich główną zaletą w porównaniu do WP-350 jest ich niespadanie podczas pogoni za autobusem, na który się czasem spóźniam. Słuchawki trzymają się świetnie w uszach, mimo, że do ich idealnego i najbardziej statycznego ułożenia dochodziłam parę dni.
Słuchawki są bardzo fajne. Jakość dźwięku nie pozostawia nic do życzenia, są bezprzewodowe (co moim zdaniem jest również wielkim plusem) oraz małe. Jeżeli uprawiasz sporty (bieganie za autobusem, również się liczy!) myślę, ze te słuchawki będą ci odpowiadać. Ja nie przepadam jednak za słuchawkami dousznymi, więc raczej wybiorę wersję nauszną - na przykład WP-350.
Musze przyznać, ze nie byłam do nich przekonana, ponieważ nie lubię słuchawek dousznych, są dla mnie nie wygodne, jednak po jakimś czasie zauważyłam ich dobre strony.
Bardzo w nich polubiłam to, że w porównaniu do moich poprzednich słuchawek Creative WP-350 są one malutkie i bez problemu noszę je w torbie, bez strachu, że się zepsują.
Ogólnie działają na podobnej zasadzie jak wspomniane już wcześniej WP-350, są tylko zamknięte w mniejszym "pudełeczku". Jakość dźwięku jest równie dobra (czysty dźwięk bez zniekształceń). Obsługuje się je za pomocą małych guziczków na prawej słuchawce. Ładuje się je za pomocą dość już standardowej ładowarki, po kabelku micro USB, czy to z kontaktu, czy z komputera. Do zestawu są również dołączone 3 zestawy różnych rozmiarów nakładek, tak aby wielkość słuchawki dopasować do ucha właściciela.
Dość frapującą sprawą było ich założenie. Gdy się je położy luzem wyglądają tak jak na załączonym po prawej obrazku. Jak one mają się znaleźć w uszach? Nie powiem, zanim się przyzwyczaiłam do ich zakładania trochę czasu minęło. Teraz nie mam z tym problemu.
Ich główną zaletą w porównaniu do WP-350 jest ich niespadanie podczas pogoni za autobusem, na który się czasem spóźniam. Słuchawki trzymają się świetnie w uszach, mimo, że do ich idealnego i najbardziej statycznego ułożenia dochodziłam parę dni.
Słuchawki są bardzo fajne. Jakość dźwięku nie pozostawia nic do życzenia, są bezprzewodowe (co moim zdaniem jest również wielkim plusem) oraz małe. Jeżeli uprawiasz sporty (bieganie za autobusem, również się liczy!) myślę, ze te słuchawki będą ci odpowiadać. Ja nie przepadam jednak za słuchawkami dousznymi, więc raczej wybiorę wersję nauszną - na przykład WP-350.
środa, 14 grudnia 2011
Creative ZiiO 7": tablet na co dzień, w szkole i autobusie
Po raz kolejny wspomnę o tablecie Creative ZiiO 7". Jestem wręcz zdziwiona, jak bardzo przydatny może być tablet. Jeszcze parę miesięcy temu, gdy chodziłam do szkoły niedaleko domu wydawał mi się zwykłym gadżetem. Teraz gdy korzystam z wiecznie spóźniającej się komunikacji miejskiej w Warszawie bardziej doceniam to urządzenie. Ciężko byłoby mi się teraz bez niego obejść. Niezliczona ilość odcinków seriali i filmów, które obejrzałam, 2 lektury, jedna książka, które przeczytałam i godziny muzyki, które na nim przesłuchałam (a to tylko w ciągu 2 miesięcy) są świetnym tego dowodem.
Ważną (moim zdaniem) i wartą wspomnienia rzeczą jest to, że Creative ZiiO 7" ma idealne rozmiary, pasujące do dłoni. mogę go trzymać w pionie bez żadnych przeszkód, do tego obudowa jest tak wyprofilowana, że idealnie trzyma się go również w poziomie. Urządzenie jest też dość lekkie. Wszystkie te cechy sprawiają, że korzystanie z niego w podróży jest bardzo komfortowe.
Tablet przydaje się również w szkole. Dzięki szkolnemu wi-fi i mimo wszystko sporemu ekranowi ZiiO 7", mogę w dowolnym momencie skorzystać z internetu. Duży ekran sprawdza się również przy robieniu notatek na informatyce. Ostatnio nauczyciel poprosił, żebyśmy zapisali sobie pewne rzeczy w zeszycie, ale kto ma na informatykę zeszyt? Gdy wszyscy w panice szukali pustych kartek w innych zeszytach i długopisów, ja notatkę zapisałam na tablecie w notatniku, w którym nie trzeba używać klawiatury wirtualnej, a można zwyczajnie rysować czy pisać po ekranie (np. jak ołówkiem w Paintcie), tym samym oszczędziłam sobie czasu, a zapisane informacje mam zawsze pod ręką. Podczas przerw kiedy nie trzeba uczyć się do sprawdzianu (czy nie przepisuje się prac domowych ;) ) taki notatnik również się przydaje. W ciągu ostatnich paru tygodni powstało wiele rysunków, obrazków, szkiców itp., które moim zdaniem kiedyś będą omawiane na lekcjach sztuki w szkole.
Do tabletu ostatnio dostałam również naklejkę na ekran chroniącą, przed zarysowaniami oraz skórzany pokrowiec (?) z rysikiem. Osłonka na ekran jest wykonana przez Creative'a specjalnie na ten model, więc ma idealny rozmiar, co oszczędziło mi przycinania. Niestety nie udało mi się przykleić jej za pierwszym razem i pod naklejkę dostały się pyłki, których nie mogę za nic się pozbyć, więc musiałam z niej zrezygnować, jednak chronieniem ekranu zajął się pokrowiec (jest on zamykany, czego nie widać na obrazku). Może on również służyć jako podstawka (patrz zdjęcie). Z boku jest doczepiona szlufka na rysik, to też duży plus. Moim zdaniem jest on jednak troszeczkę za szeroki, przez co ZiiO "7 delikatnie się przemieszcza, co może być denerwujące, zwłaszcza jeśli ogląda się film. Mimo to jak by nie patrzeć, taka osłona jest przydatna, bo chroni przed urazami mechanicznymi (np. przy noszeniu go w torbie).
Dla mnie tablet powoli staje się urządzeniem podobnym do komórki - trudno mi się bez niego obejść. Przydatny, gdy chcesz coś szybko znaleźć w internecie, zapisać, czy zabić nudę w autobusie, szkole, czy pracy.
Ważną (moim zdaniem) i wartą wspomnienia rzeczą jest to, że Creative ZiiO 7" ma idealne rozmiary, pasujące do dłoni. mogę go trzymać w pionie bez żadnych przeszkód, do tego obudowa jest tak wyprofilowana, że idealnie trzyma się go również w poziomie. Urządzenie jest też dość lekkie. Wszystkie te cechy sprawiają, że korzystanie z niego w podróży jest bardzo komfortowe.
Tablet przydaje się również w szkole. Dzięki szkolnemu wi-fi i mimo wszystko sporemu ekranowi ZiiO 7", mogę w dowolnym momencie skorzystać z internetu. Duży ekran sprawdza się również przy robieniu notatek na informatyce. Ostatnio nauczyciel poprosił, żebyśmy zapisali sobie pewne rzeczy w zeszycie, ale kto ma na informatykę zeszyt? Gdy wszyscy w panice szukali pustych kartek w innych zeszytach i długopisów, ja notatkę zapisałam na tablecie w notatniku, w którym nie trzeba używać klawiatury wirtualnej, a można zwyczajnie rysować czy pisać po ekranie (np. jak ołówkiem w Paintcie), tym samym oszczędziłam sobie czasu, a zapisane informacje mam zawsze pod ręką. Podczas przerw kiedy nie trzeba uczyć się do sprawdzianu (czy nie przepisuje się prac domowych ;) ) taki notatnik również się przydaje. W ciągu ostatnich paru tygodni powstało wiele rysunków, obrazków, szkiców itp., które moim zdaniem kiedyś będą omawiane na lekcjach sztuki w szkole.
Do tabletu ostatnio dostałam również naklejkę na ekran chroniącą, przed zarysowaniami oraz skórzany pokrowiec (?) z rysikiem. Osłonka na ekran jest wykonana przez Creative'a specjalnie na ten model, więc ma idealny rozmiar, co oszczędziło mi przycinania. Niestety nie udało mi się przykleić jej za pierwszym razem i pod naklejkę dostały się pyłki, których nie mogę za nic się pozbyć, więc musiałam z niej zrezygnować, jednak chronieniem ekranu zajął się pokrowiec (jest on zamykany, czego nie widać na obrazku). Może on również służyć jako podstawka (patrz zdjęcie). Z boku jest doczepiona szlufka na rysik, to też duży plus. Moim zdaniem jest on jednak troszeczkę za szeroki, przez co ZiiO "7 delikatnie się przemieszcza, co może być denerwujące, zwłaszcza jeśli ogląda się film. Mimo to jak by nie patrzeć, taka osłona jest przydatna, bo chroni przed urazami mechanicznymi (np. przy noszeniu go w torbie).
Dla mnie tablet powoli staje się urządzeniem podobnym do komórki - trudno mi się bez niego obejść. Przydatny, gdy chcesz coś szybko znaleźć w internecie, zapisać, czy zabić nudę w autobusie, szkole, czy pracy.
niedziela, 4 grudnia 2011
Creative WP-350: Cable free
Bezprzewodowe słuchawki - tego mi było trzeba! Zwykłe okablowane zawsze gdzieś się zaczepiały, plątały (wrzucasz do torby pięknie związane, a gdy tylko ją zamkniesz - słuchawki zaczynają żyć własnym życiem, co skutkuje supłem prawie nie do rozwiązania) i wypinały ze sprzętu przy lekkim szarpnięciu. Oczywiście problem stanowiły również różne wielkości jacków (parę lat temu producenci telefonów wprowadzili do swoich produktów mini jacki, przez co nosiłam zawsze 2 pary słuchawek - zwykły jack do odtwarzacza mp3 i mini jack do telefonu). Na szczęście wpadły mi w ręce słuchawki Creative WP-350.
Można je podłączyć do każdego sprzętu, który posiada moduł Bluetooth (w tej chwili są to praktycznie wszystkie urządzenia: komputery, telefony, tablety, itp.; producent oferuje również wtyczkę pozwalającą połączyć słuchawki z komputerem stacjonarnym, który nie posiada Bluetootha oraz wtyczkę umożliwiającą podłączenie ich do produktów firmy Apple).
Firmę Creative uwielbiam od wielu lat dzięki wytrzymałości, jakości ich produktów i prostoty ich działania. Przy okazji jakość dźwięku jaką posiadają ich sprzęty jest powalająca. Nie inaczej jest z tymi słuchawkami. Dźwięk jest czysty, bez szmerów, jak gdyby słuchało się muzyki na żywo.
Gdy dostałam te słuchawki nauszne bałam się, że będą niewygodne (zawsze używałam standardowych - dousznych), jednak okazało się, ze jest zupełnie inaczej. Przy normalnych słuchawkach gdy dłużej słuchałam muzyki, bolały mnie uszy. Teraz w ogóle zapominam, ze mam słuchawki na głowie. Dodatkowo służą mi za nauszniki, dzięki czemu nie odmarzły mi jeszcze uszy przez stanie na przystanku przy -3ºC (bardzo przydatna funkcja! ;)). Mają regulowany rozmiar, więc mogę je nosić również, gdy mam na głowie czapkę, czy kaptur. Są bardzo wygodne.
Bateria spokojnie starcza na cały dzień. Ja korzystam ze słuchawek podczas 80-minutowej podróży do szkoły i z powrotem (po 40 min. w jedną stronę), podczas przerw (bądź co nudniejszych lekcji ;)) i ewentualnie w domu. Żywotność mają naprawdę świetną. Brakuje mi tylko wskaźnika naładowania baterii.
Ładuje się je za pomocą ładowarki micro USB. Świetne rozwiązanie, ponieważ, większość nowych sprzętów właśnie z takich ładowarek korzysta, dzięki czemu mogę słuchawki ładować na dowolnej ładowarce (np. od telefonu), bez potrzeby wpinania do kontaktów czterech różnych ładowarek, czy wymieniania ich (gdy wolnych gniazdek w domu brak).
Ten konkretny model ma również możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych, dzięki wbudowanemu mikrofonowi. Gdy bawiliśmy się nimi z tatą na samym początku mogliśmy rozmawiać przez słuchawki. Ostatnio gdy zadzwonił do mnie gdy byłam w autobusie (i słuchałam muzyki z telefonu) odebrałam rozmowę przez telefon (a nie za pomocą guziczka na słuchawkach) i rozmawialiśmy normalnie (przez komórkę, a nie słuchawki).
Ja słuchawki do testów dostałam bez żadnych akcesoriów czy pudełka, więc nie wiem czy w zestawie jest jakiś pokrowiec na nie. Bez niego problem jest z przenoszeniem słuchawek. Zazwyczaj wkładam je do torby, ale boję się, ze się mogą zniszczyć, więc często noszę je w ręce lub wkładam w szkole do szafki. Mają ruszające się części, dzięki czemu, mogą być płaskie (jak pokazane na załączonym obraku). Mimo, że nie mam, żadnego opakowania na nie, nic im jeszcze nie jest, a używam już ich od ponad miesiąca codziennie. Creative = wytrzymałość i jakość.
Słuchawki działają z każdym urządzeniem, z którym próbowałam je podłączyć, czyli z HTC Wildfire, notebook HP compaq np6000 oraz tabletem Creative ZiiO"7. Z telefonem nie ma żadnego problemu.Podłączają się bez żadnych problemów, nie odłączają same i działają wszystkie guziki (play/pause, następny utwór, poprzedni utwór oraz guziki głośności). Do notebooka jest problem z połączeniem, ponieważ najpierw muszę "zapomnieć" słuchawki, a dopiero potem od nowa "wyszukać" i połączyć - jednak myślę, że jest to kwestia złego oprogramowania do Bluetootha w komputerze. Co ciekawe największe problemy są z tabletem rodzimej firmy. Po podłączeniu, działają jedynie guziki głośności, na resztę tablet reaguje rozłączeniem sprzętu. Podobnie jest gdy podłączone słuchawki nic nie odtwarzają i zablokuje się ekran tabletu. Być może wynika to z tego, że ZiiO ma włączoną funkcję oszczędzania baterii i wyłącza nieużywany Bluetooth?
Jakby nie było słuchawki są bliskie ideałowi. Świetna jakoś dźwięku, wygoda, długa żywotność, kompatybilność... Niestety co za tym idzie cena jest niemała, bo aż 99,99€.
Można je podłączyć do każdego sprzętu, który posiada moduł Bluetooth (w tej chwili są to praktycznie wszystkie urządzenia: komputery, telefony, tablety, itp.; producent oferuje również wtyczkę pozwalającą połączyć słuchawki z komputerem stacjonarnym, który nie posiada Bluetootha oraz wtyczkę umożliwiającą podłączenie ich do produktów firmy Apple).
Firmę Creative uwielbiam od wielu lat dzięki wytrzymałości, jakości ich produktów i prostoty ich działania. Przy okazji jakość dźwięku jaką posiadają ich sprzęty jest powalająca. Nie inaczej jest z tymi słuchawkami. Dźwięk jest czysty, bez szmerów, jak gdyby słuchało się muzyki na żywo.
Gdy dostałam te słuchawki nauszne bałam się, że będą niewygodne (zawsze używałam standardowych - dousznych), jednak okazało się, ze jest zupełnie inaczej. Przy normalnych słuchawkach gdy dłużej słuchałam muzyki, bolały mnie uszy. Teraz w ogóle zapominam, ze mam słuchawki na głowie. Dodatkowo służą mi za nauszniki, dzięki czemu nie odmarzły mi jeszcze uszy przez stanie na przystanku przy -3ºC (bardzo przydatna funkcja! ;)). Mają regulowany rozmiar, więc mogę je nosić również, gdy mam na głowie czapkę, czy kaptur. Są bardzo wygodne.
Bateria spokojnie starcza na cały dzień. Ja korzystam ze słuchawek podczas 80-minutowej podróży do szkoły i z powrotem (po 40 min. w jedną stronę), podczas przerw (bądź co nudniejszych lekcji ;)) i ewentualnie w domu. Żywotność mają naprawdę świetną. Brakuje mi tylko wskaźnika naładowania baterii.
Ładuje się je za pomocą ładowarki micro USB. Świetne rozwiązanie, ponieważ, większość nowych sprzętów właśnie z takich ładowarek korzysta, dzięki czemu mogę słuchawki ładować na dowolnej ładowarce (np. od telefonu), bez potrzeby wpinania do kontaktów czterech różnych ładowarek, czy wymieniania ich (gdy wolnych gniazdek w domu brak).
Ten konkretny model ma również możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych, dzięki wbudowanemu mikrofonowi. Gdy bawiliśmy się nimi z tatą na samym początku mogliśmy rozmawiać przez słuchawki. Ostatnio gdy zadzwonił do mnie gdy byłam w autobusie (i słuchałam muzyki z telefonu) odebrałam rozmowę przez telefon (a nie za pomocą guziczka na słuchawkach) i rozmawialiśmy normalnie (przez komórkę, a nie słuchawki).
Ja słuchawki do testów dostałam bez żadnych akcesoriów czy pudełka, więc nie wiem czy w zestawie jest jakiś pokrowiec na nie. Bez niego problem jest z przenoszeniem słuchawek. Zazwyczaj wkładam je do torby, ale boję się, ze się mogą zniszczyć, więc często noszę je w ręce lub wkładam w szkole do szafki. Mają ruszające się części, dzięki czemu, mogą być płaskie (jak pokazane na załączonym obraku). Mimo, że nie mam, żadnego opakowania na nie, nic im jeszcze nie jest, a używam już ich od ponad miesiąca codziennie. Creative = wytrzymałość i jakość.
Słuchawki działają z każdym urządzeniem, z którym próbowałam je podłączyć, czyli z HTC Wildfire, notebook HP compaq np6000 oraz tabletem Creative ZiiO"7. Z telefonem nie ma żadnego problemu.Podłączają się bez żadnych problemów, nie odłączają same i działają wszystkie guziki (play/pause, następny utwór, poprzedni utwór oraz guziki głośności). Do notebooka jest problem z połączeniem, ponieważ najpierw muszę "zapomnieć" słuchawki, a dopiero potem od nowa "wyszukać" i połączyć - jednak myślę, że jest to kwestia złego oprogramowania do Bluetootha w komputerze. Co ciekawe największe problemy są z tabletem rodzimej firmy. Po podłączeniu, działają jedynie guziki głośności, na resztę tablet reaguje rozłączeniem sprzętu. Podobnie jest gdy podłączone słuchawki nic nie odtwarzają i zablokuje się ekran tabletu. Być może wynika to z tego, że ZiiO ma włączoną funkcję oszczędzania baterii i wyłącza nieużywany Bluetooth?
Jakby nie było słuchawki są bliskie ideałowi. Świetna jakoś dźwięku, wygoda, długa żywotność, kompatybilność... Niestety co za tym idzie cena jest niemała, bo aż 99,99€.
środa, 30 listopada 2011
Od czego by tu zacząć...
Trudno jest na raz napisać wszystko, co ciśnie się na język (palce, klawisze?). Więc spróbuję po kolei...
Cieszę się, że was tu widzę - na razie jeszcze nikogo nie ma, ale z czasem pewnie ktoś odwiedzi tego bloga :)
Z racji dość szerokich kontaktów wpadają mi (i moim kolegom, rodzinie...) w ręce od czasu do czasu całkiem fajne gadżety. Najczęściej na chwilę, czasem na nieco dłużej, ale zawsze pozostawiają po sobie jakieś wrażenie. I zawsze warto tym wrażeniem i doświadczeniami się podzielić. Czasem to "wpadnięcie" jest na tyle długie, że można poznać dany produkt od podszewki - wtedy pewnie napiszemy dokładniej co i jak działa, czego produktowi bardzo brakuje, gdzie szukać dodatków, jak obsługiwać i aktualizować... no wiecie, wszystko o tym, co zrobić aby było lepiej, wydajniej itd. Albo może wcale nawet nie dotykać.
Podzielimy się też takimi "codziennymi sprawozdaniami" z linii frontu, w stylu " dziś wracając ze szkoły w autobusie oglądałam Dextara. Wszystko było pięknie ale..." czy "Podczas lanchu było zimno, a ten cholerny ekran nie reaguje na dotyk gdy temperatura spada poniżej 5 stopni.". Szczegóły z codziennej pracy, wpadki, zalety, wady, zaskakujące rozwiązania lub... nie.
Na początku "na tapetę" wzięliśmy kilka produktów marki Creative (tablet ZIOO 7", słuchawki nauszne WP-350 i media player ZEN X-FI2) oraz HP/PALM (smartfon - czy raczej smartphone - Palm Pre 2). Wrażenia z ich użytkowania pojawią się wkrótce...
Chcemy też gdzieś w menu (pewnie po prawej) podawać linki do stron producenta/produktu - tak, żeby zawsze było łatwo zidentyfikować urządzenie i znaleźć najświeższe o nim informacje. To nie jest reklama, a raczej chęć pomocy...
To chyba tyle tytułem wstępu. Teraz do dzieła. Oczekujcie dalszych ekscytujących informacji już wkrótce :)
Cieszę się, że was tu widzę - na razie jeszcze nikogo nie ma, ale z czasem pewnie ktoś odwiedzi tego bloga :)
Z racji dość szerokich kontaktów wpadają mi (i moim kolegom, rodzinie...) w ręce od czasu do czasu całkiem fajne gadżety. Najczęściej na chwilę, czasem na nieco dłużej, ale zawsze pozostawiają po sobie jakieś wrażenie. I zawsze warto tym wrażeniem i doświadczeniami się podzielić. Czasem to "wpadnięcie" jest na tyle długie, że można poznać dany produkt od podszewki - wtedy pewnie napiszemy dokładniej co i jak działa, czego produktowi bardzo brakuje, gdzie szukać dodatków, jak obsługiwać i aktualizować... no wiecie, wszystko o tym, co zrobić aby było lepiej, wydajniej itd. Albo może wcale nawet nie dotykać.
Podzielimy się też takimi "codziennymi sprawozdaniami" z linii frontu, w stylu " dziś wracając ze szkoły w autobusie oglądałam Dextara. Wszystko było pięknie ale..." czy "Podczas lanchu było zimno, a ten cholerny ekran nie reaguje na dotyk gdy temperatura spada poniżej 5 stopni.". Szczegóły z codziennej pracy, wpadki, zalety, wady, zaskakujące rozwiązania lub... nie.
Na początku "na tapetę" wzięliśmy kilka produktów marki Creative (tablet ZIOO 7", słuchawki nauszne WP-350 i media player ZEN X-FI2) oraz HP/PALM (smartfon - czy raczej smartphone - Palm Pre 2). Wrażenia z ich użytkowania pojawią się wkrótce...
Chcemy też gdzieś w menu (pewnie po prawej) podawać linki do stron producenta/produktu - tak, żeby zawsze było łatwo zidentyfikować urządzenie i znaleźć najświeższe o nim informacje. To nie jest reklama, a raczej chęć pomocy...
To chyba tyle tytułem wstępu. Teraz do dzieła. Oczekujcie dalszych ekscytujących informacji już wkrótce :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













