Inspektor Gadżet main image

Inspektor Gadżet main image
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą windows 7. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą windows 7. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 marca 2012

Windows 7: administrator blokuje gadżety pulpitu?

Skoro już piszemy o gadżetach, to czemu nie zahaczyć o gadżety pulpitu w Windows 7? A jest ich wiele, pięknych i wspaniałych, użytecznych lub tylko błyszczących, 32 i 64-bitowych, bardzo potrzebnych i tylko ozdabiających pulpit. Jest w czym wybierać. Tyle że nie zawsze można je wszystkie zainstalować! Szczególnie w komputerach pracujących w sieciach korporacyjnych bardzo często instalowanie gadżetów pulpitu jest ograniczone tylko do tych kilku oklepanych, dostępnych w witrynie Microsoft - zatwierdzonych przez tę firmę i opatrzonych odpowiednim certyfikatem. Narzucone odgórnie przez "administratora" zasady bezpieczeństwa blokują możliwość instalowania gadżetów z niepotwierdzonych źródeł. Nawet wtedy, gdy masz uprawnienia administratora do swoich Windows.

Mi się właśnie coś takiego przytrafiło - gdy tylko chciałem zainstalować gadżet pulpitu nie pochodzący z witryny Microsoft wyświetlany był komunikat, że instalowanie tego typu gadżetów jest ograniczone przez mojego administratora systemu. Postanowiłem więc znaleźć rozwiązanie i znalazłem je :) Otóż za tego typu ograniczenia odpowiadają tzw "group policies" (zasady grupy) i można je zmienić za pomocą wbudowanego w Windows edytora Local Group Policy. Dodatkowo możliwe, że trzeba będzie także zmienić jedną wartość w Windows Registry (Rejestr Windows). Nie zawsze jest to konieczne - w zależności od innych zabezpieczeń Windows.

Więc po kolei: uruchamiamy Lokal Group Policy edytor wpisując w menu Start -> Run... (Uruchom...) polecenie 'gpedit.msc'. Po otwarciu edytora znajdujemy zasady dotyczące instalacji gadżetów pulpitu. Są one dostępne dwukrotnie w sekcjach 'Computer Configuration' oraz 'User Configuration' (Konfiguracja komputera oraz Konfiguracja użytkownika), w identycznych ścieżkach: 'Administrative Templates -> Windows Components -> Desktop Gadgets' (Szablony administracyjne -> Składniki systemu Windows -> Gadżety pulpitu).
Funkcje nieograniczone żadnymi zasadami mają wartość 'Not Cofigured' (Nie skonfigurowano) lub 'Disabled' (Wyłączone). Funkcje zablokowane mają wartość 'Enabled' (Włączone). Aby zmienić zasadę działania wystarczy kliknąć dwukrotnie na wybranej funkcji i zmienić ustawienie z 'Enabled' na 'Not configured' lub 'Disabled'. Najlepiej, gdy wszystkie funkcje ustawione są na 'Not configured'. Na wszelki wypadek sprawdzamy ustawienia w obu sekcjach (Computer Configuration oraz User Configuration). Po zamknięciu edytora i restarcie komputera możliwość instalowania gadżetów z "niepodpisanych źródeł" powinna już być przywrócona.

Jeśli jednak w dalszym ciągu przy próbie instalacji gadżetów wyświetlany jest komunikat o ograniczeniach należy zmienić wartość blokującą instalowanie gadżetów w Rejestrze Windows. Uruchamiamy edytor Rejestru wpisując w Start -> Run polecenie 'regedit'. W rejestrze znajdujemy następującą ścieżkę: HKEY_LOCAL_MACHINE -> SOFTWARE -> Microsoft -> Windows -> CurrentVersion -> Policies -> Windows -> Sidebar. W prawym oknie klikamy dwukrotnie na składniku 'TurnOffUnsignedGadgets' i zmieniamy jego wartość z "1" na "0". Zamykamy edytor rejestru znowu restartujemy kompa. Tym razem nie powinno być już zupełnie żadnych ograniczeń związanych z instalacją gadżetów na pulpicie.

A tak zupełnie przy okazji - bardzo fajne, profesjonalne i zabawne gadżety dostępne są na stronie "My Favorite Gadgets", w tym także Mouse Monitor, zliczający na bieżąco drogę jaką przebyła myszka oraz ilość kliknięć jej przyciskami. :)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

HP Slate 2: Windows 7 na tablecie

Zaledwie na kilka chwil, nie pozwalając poznać się zbyt dokładnie, wpadł w moje ręce inny z tabletów HP - Slate 2. Charakteryzuje się on tym, że jest obsługiwany przez Windows 7, dość nietypowy system jak dla tableta. Jest za to lekki, poręczny, ładnie wykończony i co muszę przyznać - ma wymiary, które bardzo mi odpowiadają. Ekran ma przekątną 8,9 cala, czyli nieco więcej niż typowy 7-calowy tablet (już dla mnie za mały) i nieco mniej niż tablet 10-calowy (nieco za duży i przyciężki). Właśnie akurat :)

W obudowie Slate'a zmieszczono kilka przydatnych "gadżetów": z tyłu aparat foto, z przodu kamerkę internetową, a na bocznych krawędziach pełnowymiarowe gniazdo USB, sloty na karty SD oraz SIM (do obsługi szerokopasmowego internetu), mikrofon, głośniki stereo,
przycisk wywołania klawiatury ekranowej, gniazdo słuchawkowo/mikrofonowe i przycisk ekranu zadań głównych (blokada komputera, zmiana użytkownika, menadżer zadań itd). Jakby tego było mało w specjalnej "podstawce dokującej" Slate'a (dołączonej do zestawu) umieszczono jeszcze 2 dodatkowe gniazda USB, wyjście HDMI oraz dodatkowe wyjście słuchawek/głośników. Urządzenie jest oczywiście wyposażone w technologię bluetooth i wi-fi, nie ma więc żadnego problemu i łącznością i komunikacją.

I wszystko wyglądałoby pięknie i wspaniale, gdyby nie zaimplementowany w Slate 2 Windows 7, który sprawia wrażenie rycerza w za ciasnej zbroi. System został zdecydowanie sztucznie dostosowany do całkiem odmiennego świata tabletów i małych ekranów dotykowych. Wszystko działa nieco ociężale, ekran z dużym opóźnieniem reaguje na zmianę orientacji, małe i trudne do trafienia linki, skróty czy pozycje menu sprawiają, że całość obsługuje się dość trudno - szczególnie palcami. Szczytem jest klawiatura ekranowa - zajmuje ona znaczną część ekranu, bardzo często zasłaniając pola, w których akurat wpisuje się tekst. Dlaczego? Bo system nie pomyślany od początku jako "tabletowy" nie przewiduje innego układu okna. Innym ograniczeniem wydajności Slate'a jest wielkość pamięci i dysku: 2 GB RAM i 32 GB dysku (64 GB w bardziej wypasionych modelach) to w przypadku Win 7 Professional i wielu zaawansowanych aplikacji i rozwiązań zdecydowanie mało.

Jest też jednak i druga, znacznie jaśniejsza, strona takiego mariażu 'Okienek' i tableta. Środowisko Windows jest bowiem dobrze znane, już okiełznane, i oferuje całe morze możliwości i funkcjonalności, które nie są (i jeszcze przez chwilę nie będą) dostępne w tabletach działających na Androidzie, WebOSie czy Symbianie. Aplikacje biznesowe i biurowe, narzędzia, gry, multimedia - wszystko co działa w stacjonarnych Windows będzie działać i tu. Aplikacje można "wgrywać" z płyt CD czy DVD (normalnie, jak zwykle...) - wystarczy podłączyć zewnętrzny napęd przez USB. Tą samą metodą można do urządzenia podłączyć także klawiaturę na USB, bezprzewodową myszkę optyczną, a nawet odbiornik GPS. Prezentacja przez projektor, film z BestPlayera przez HDMI na telewizorze, poczta w Outlooku, Winamp, ulubione gadżety pulpitu, FireFox, Excel, Word, Photoshop, torrenty... jak zawsze, jak zwykle. Nawet Windows Update działa tak samo. I niestety także te same co w standardowych "oknach" zagrożenia wirusami, trojanami, atakami na nasze dane (bez dobrego antywira ani rusz) :)

Ma Slate 2 swoje wady - głownie związane z pracą na mało tabletowym systemie Windows 7, słabo dostosowanym do "poręcznego" środowiska. Z drugiej strony to właśnie Windows czynią Slate'a najbardziej funkcjonalnym tabletem, z jakim miałem do czynienia. Gdybyż tak Microsoft uszył taki system specjalnie do małego tabletowego ciała, a nie zakładał za duży garnitur, który pięknie wygląda, ale też i mocno przytłacza.... Eeeh. Za to można Slata wziąć ze sobą wszędzie i korzystać z niezaprzeczalnych zalet Windows 7 na małym, dotykowym ekranie: w podróży, w pracy, na spotkaniach towarzyskich i biznesowych. Ja akurat piszę na Slate 2 tego posta - bo klawiatura wirtualna Slate 2 ma polskie znaki (pod prawym ALT)!